facebook instagram
  • Home
  • Książki
  • Przeczytane książki
  • Filmy
  • O mnie
  • Contact
  • Freebies

Blog recenzencki o książkach i filmach.


Autor: Louise Jensen
Tytuł: "Prezent"
Gatunek: thriller psychologiczny
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Burda
Ilość stron: 396

Cześć kochani,
dziś mam dla Was nie lada gratkę. Kolejną recenzję thrillera psychologicznego. Tym razem książkę otrzymałam od wydawnictwa Burda Książki i jak tylko do mnie przyszła wzięłam się od razu do czytania. Zapraszam do zapoznania się z pełną opinią :)


Troszkę o treści...

Jenna jest młodą dziewczyną, która dostała od życia drugą szansę w postaci przeszczepu serca. Powinna się cieszyć na nowo życiem, a jednak coś ją powstrzymuje. Ma ciągłe urojenia, bóle głowy i zagadkowe sny. Postanawia nawiązać kontakt z rodzicami dawczyni. Zbyt wiele elementów w życiu Callie - jej dawczyni, nie pasuje i psuje złudną układankę idealnego życia. Co się stało z siostrą Callie, która podobno przebywa za granicą? Co ukrywa Nathan - narzeczony Callie?
Jenna postanawia za wszelką cenę odkryć tajemnice, kosztem relacji z rodziną i przyjaźń.


Moja opinia...

Od momentu, kiedy przeczytałam opis książki "Prezent", chciałam się w nią wgłębić. Fakt, że był to thriller psychologiczny sprawił, że dodatkowo moja chęć do jej przeczytania od razu została wzmożona, ponieważ jest to mój ulubiony gatunek.
"Nie ma nic równie niszczycielskiego niż brak zaufania."
"Prezent" od pierwszych stron niesamowicie wciąga. Tak na prawdę do samego końca nie wiadomo, jakie były okoliczności śmierci Callie. Gdy nam się już wydaje, że będzie to konkretna osoba, autorka robi zwrot o sto osiemdziesiąt stopni, dając nam tym samym pstryczka w nos. Uwielbiam takie książki, gdzie są przedstawione zagadkowe losy bohaterów.



Na pewno ogromnym atutem tej pozycji jest poruszony przez autorkę temat pamięci komórkowej. Dość niekonwencjonalny i warty zauważenia. Autorka w bardzo ciekawy sposób wplotła go w losy Jenny oraz rodziny Callie. Powolutku odkrywała nam zawiłości i sekrety rodzinne. Nic tak do końca nie było oczywiste i to uważam za ogromną zaletę tej książki. 

Od pierwszej styczności z tą lekturą,  bardzo spodobała mi się postać Jenny. Pokazała, że bycie biorcą to nie tylko wzloty, ale też upadki. Że bardzo często takie osoby mają wyrzuty sumienia, nie potrafią sobie na nowo poradzić z rzeczywistością je otaczającą. Niekiedy nadmiar emocji je przytłacza. Chwytają się jednej rzeczy, która je trzyma przy życiu, a jednocześnie zatraca i wyobcowuje od najbliższych.
"Wszyscy mamy powody, dla których robimy, to co robimy, prawda? Kłamstwa, które opowiadamy. Każdy z nas jest mieszanką dobrego i złego. "
Co ważne, książka nie jest napisana trudnym językiem, a przynajmniej mi się ją czytało nadzwyczaj szybko i przyjemnie. Autorka wplata sny i wątki pamięci komórkowej, co niekiedy mnie myliło i traciłam główny wątek. Po jakichś stu stronach załapałam tę konwencję i już było okej.
Zaskakujące były również niektóre rozdziały - bardzo króciutkie, co osobiście lubię w książkach. Taki sposób pisania napędza czytelnika do pochłaniania danej książki i nie męczy podczas czytania. 


Moja ocena...

Moja ocena nie może być niższa niż 9/10. Jest to książka kompletna, trzymająca w napięciu, oparta na prawdziwych wątkach z życia i poruszająca ciekawy temat - pamięci komórkowej. Jeśli kiedykolwiek wpadnie Wam w ręce, nie wahajcie się, tylko przeczytajcie. Naprawdę warto!

A za możliwość przeczytania powyższej książki chciałabym podziękować Wydawnictwu Burda Książki.




sierpnia 21, 2017 No komentarze

Autor: Linnea Dunne
Tytuł: "Lagom. Szwedzka sztuka życia"
Gatunek: poradnik
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Burda
Ilość stron: 160

Cześć kochani,
pamiętacie jak jeszcze niedawno był tzw. "boom" na duńskie hygge? Zapomnijcie o tym. Czas na szwedzkie Lagom!



"Lagom" uczy skandynawskiej skromności, życia w zgodzie z naturą oraz cieszenia się z drobnych przyjemności. Pokazuje, że można być szczęśliwym małym kosztem (lub za darmo!) dzięki ponadczasowym przedmiotom codziennego użytku lub rzeczom wykonanym własnoręcznie." Tak piszą w internecie, a jak jest naprawdę?
"Lagom, powiązany z niechęcią do marnotrawstwa i naciskiem na sprawiedliwość, jest kluczowym składnikiem szwedzkiej recepty na sukces."

Moja opinia...

Jakiś czas temu, będąc w Szczecinie, zdecydowałam się zajść do jednej z sieci księgarń i moim oczom ukazała się malutka choć przepięknie wydana książeczka "Lagom. Szwedzka sztuka życia" autorstwa Linnei Dunne. A że jestem sroką okładkową plus ogromną fanką skandynawskiego stylu życia, wiedziałam że prędzej czy później ta pozycja wejdzie w moje posiadanie. Kilka dni później napisało do mnie wydawnictwo Burda, czy nie zechciałabym zrecenzować tej właśnie książki. Zrządzenie losu? Nie sądzę :)



Pierwsze co zwraca uwagę w tej pozycji to jej wielkość i cudowny design. Urzeka od pierwszych stron skandynawski design, kolory, grafika. A fakt, że została wydana w twardej oprawie sprawia, że moje serce się raduje. Nie ma nic przyjemniejszego, jak dopracowana szata graficzna w tego typu książkach.

Sama książka została podzielona na siedem rozdziałów traktujących o lagom w różnych sferach życia, czy to w spędzaniu wolnego czasu, czy w jedzeniu, czy nawet w pracy. Zawsze musi być wszystko w sam raz - czyli lagom. Nie za dużo, nie za mało, a znalezienie tego balansu jest nie lada gratką.
Bardzo spodobało mi się twórcze podejście Szwedów do wychowania dzieci. Nie od dziś wiadomo, że dają im więcej luzu i pozwalają na kreatywność, a także dowolność w postrzeganiu świata. Do tego należy dodać piątek wieczór przekąskowy i słodką sobotę, kiedy to dzieciaki mogą przegryźć coś słodkiego.

Ciekawie też została opisana sfera ochrony środowiska. Wiedzieliście, że typowy Szwed zastanowi się dwa razy zanim coś wyrzuci? Np. ubranie? Będzie zdecydowanie bardziej wolał przerobić daną bluzkę w jakiś ekstrawagancki styl niż wyrzucić do śmieci. W środku znajdziemy również kilka bardzo cennych akcji jak choćby np. Kopstopp - czyli przez jakiś czas nie kupowanie konkretnej rzeczy(mi by się przydała z książkami) czy też kupowanie rzeczy na zapas, włącznie z jedzeniem.

"Nie ma złej pogody, są tylko niewłaściwie ubrani ludzie."

Oprócz typowych tekstów odnośnie życia w Szwecji i tłumaczenia czym jest lagom, znajdziemy tu również kilka interesujących przepisów, które warto delikatnie wkomponować w codzienne menu. Sama z pewnością wypróbuję przepis na Kanelbullar czyli bułeczki cynamonowe, czy też na quiche serową.



Poza tym, prawda jest taka, że bardzo nam - Polakom - blisko do Szwedów, co było dla mnie zaskoczeniem, kiedy nieświadomie zaczęłam niektóre rzeczy porównywać. Choćby w sferze wchodzenia do lasów, zbierania tego, co nam daje natura i robienia zapasów słoikowych na zimę, bądź też w miłości do prowadzenia własnej działeczki.

Natomiast w jednej wartości troszkę się zatraciliśmy, my - Polacy. Brakuje takiej szwedzkiej misji w pomaganiu sobie wzajemnie(może w tej kwestii warto wrócić do PRL?). Brakuje sąsiedzkiej przyjaźni, spotkań. My raczej patrzymy na sąsiada spod byka, a czy nie lepiej byłoby zorganizować grilla czy nawet przeprowadzić krótką, sąsiedzką pogawędkę?

Całość książki "Lagom. Szwedzka sztuka życia." dopełniają rady samej autorki. Są lagom, czyli w sam raz - krótkie zwięzłe i na temat. Autorka ich nie narzuca, ale pozwala nam je delikatnie przemycić do codziennego życia. Kiedy opisuje daną sferę życia, małymi kroczkami naprowadza i pokazuje, co należy wykonać, aby nasze życie w pełni było bliżej lagom.


Moja ocena...

Książka "Lagom. Szwedzka sztuka życia." jest tak przepięknie wydana, że aż szkoda iż nie jest grubsza. Cudowna szata graficzna, sporo interesujących porad. Bez problemu daję tej pozycji maksymalną notę 10/10! Sięgnijcie po nią, jeśli chcecie się przekonać jak to jest z tym szwedzkim Lagom :)

A za egzemplarz bardzo bym chciała podziękować Wydawnictwu Burda.



sierpnia 18, 2017 No komentarze
Older Posts

Wyzwanie obieżyświata

Pod tym linkiem znajduje się więcej informacji na temat wyzwania czytelniczego, jakie sobie narzuciłam w 2019r.
Pewnie przejdzie ono również na 2020r., ale mimo wszystko zachęcam do zajrzenia na stronę :)

W I Ę C E J

Zajrzało tu już...

About me

About Me

Cześć!
Witaj w moim małym miejscu.
Serdecznie zapraszam cię do mojego świata, gdzie królują książki i filmy.
Zrób sobie herbatkę lub kawkę, złap za ciepły kocyk i spędź miło czas :)

Kasia, @czytamiogladam_pl

Instagram

Labels

10/10 2/10 3/10 4/10 5/10 6/10 7/10 8/10 9/10 film książka

Blog Archive

  • ▼  2021 (1)
    • ▼  września (1)
      • #192 Sekret Heleny | L. Riley
  • ►  2019 (33)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (1)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (6)
  • ►  2018 (97)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (5)
    • ►  października (7)
    • ►  września (12)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (6)
    • ►  maja (10)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2017 (99)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (10)
    • ►  października (11)
    • ►  września (11)
    • ►  sierpnia (13)
    • ►  lipca (15)
    • ►  czerwca (12)
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (2)

Created with by ThemeXpose