facebook instagram
  • Home
  • Książki
  • Przeczytane książki
  • Filmy
  • O mnie
  • Contact
  • Freebies

Blog recenzencki o książkach i filmach.



Autor: Klaudia Kloc - Muniak
Tytuł: "Gdybym jej uwierzył"
Gatunek: thriller
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 296

Cześć kochani,
dziś przychodzę do Was z kolejnym debiutem literackim - tym razem naszej koleżanki z bookstagrama, a mianowicie @klaudia_kloc_muniak Zapraszam do czytania :)

"Sukces ma zawsze dwie strony. Tę jasną, przynoszącą chwałę, i tę mroczną, złożoną ze strat i poświęceń."


Krótko o treści...

Młoda pani biotechnolog - Julia Przybysz - porzuca poukładane życie w Katowicach, aby przenieść się do cichej i spokojnej wioski, gdzie swoją siedzibę ma BioSteam - prężna firma na Podkarpaciu. Dziewczyna odkrywa, że pod przykrywką badań i ideologii, firma ta prowadzi nielegalne eksperymenty, aż pewnego dnia... ginie w niejasnych okolicznościach, a w sprawę zostaje zaangażowany jej były chłopak Kamil Kosowski. Czy dziewczyna odnajdzie się w gąszczu niejasnych wydarzeń?


Moja opinia...

Kiedy tylko zobaczyłam w zapowiedziach wydawniczych, że wydawnictwo Novae Res ma zamiar wydać debiutancką powieść Klaudii, niewiele myśląc od razu zgłosiłam swoją chęć. Po kilku drobnych perturbacjach, w końcu się udało - książka trafiła w moje ręce i od razu wzięłam się za czytanie.

Narracja w powieści "gdybym jej uwierzył" jest trzecioosobowa, co też bardzo często wpływa na trudność w odbiorze. W tym przypadku Klaudia zaskakuje lekkością stylu pisania. Podczas czytania pochłaniałam stronę za stroną, chcąc dowiedzieć się jak zakończą się losy Julki i Kamila. Przez to, że w pewnym momencie wątek Julki zostaje przecięty jak pępowina u noworodka, ciekawość czytelnika jest jeszcze bardziej spotęgowana.
Klaudia stworzyła świetną narracyjnie powieść, która ma swój początek, rozwinięcie i moment kulminacyjny. Akcja dzieje się w kilku miejscach, co zawsze jest zaznaczone przed podrozdziałem - choć z początku można się pogubić, z czasem ułatwia to czytanie. Dodatkowo ma u mnie wielgachnego plusa za niesztampowe zakończenie, dla którego z pewnością warto przeczytać i dotrwać do tego momentu, ponieważ jest to niewątpliwie jedna z nielicznych książek, która wzbudza takie emocje!



Julię Przybysz, z początku nie trudno polubić. Sympatyczna, czasem lekko wulgarna, ale mająca swoje zdanie, dziewczyna z przebłyskiem geniuszu, nie mająca problemu z myśleniem logicznym i ambicjonalna. I z pewnością ta ambicja po pewnym czasie ją gubi...
Kiedy z początku bohaterka wydawała się całkiem ciekawa, to w drugiej połowie powieści jej zachowanie lekko mnie drażniło. Szczególnie jeśli skonfrontujemy ją z jej byłym chłopakiem Kamilem, dla którego niewątpliwie związek się jeszcze nie skończył. A przynajmniej miał nadzieję, że może jeszcze się zejdą. Postać Kamila bardzo mi się spodobała. Z roli drugoplanowej, stanął na pierwszym planie, spychając niejako Julkę z podium. Jego walka i charakter bardzo mnie ujęły i pragnęłam, aby udało mu się znaleźć dziewczynę oraz żeby wszystko skończyło się po jego myśli...
Jedna rzecz jaka nie do końca przypadła mi do gustu to w pewnym sensie naiwność głównej bohaterki - Julki albo ja za dużo naczytałam się i naoglądałam thrillerów. Zbytnie zaufanie protegowanym nie zawsze wychodzi na dobre :)



W książce "gdybym jej uwierzył" bardzo podobały mi się stworzone przez autorkę zagadki, tajemnice, intrygi, które wciągają czytelnika od pierwszych stron. Przez dość trudną dla laika terminologię biologiczno - chemiczną, książka ma swój oryginalny charakter i dzięki takim "smaczkom" jest doprowadzona do perfekcji.
Świat policji, firmy biochemicznej czy nawet mieszkanka na wsi. Wszystko zostało w realny i cudowny sposób przedstawione bez nuty udawania. 

Moja ocena...


Ocena nie może być niższa niż 8/10. Książka trzyma w napięciu, ma swój osobliwy charakter i wbijające w fotel zakończenie. Serdecznie polecam każdemu - nie tylko fanom thrillerów!

Serdecznie dziękuję za możliwość przeczytania Wydawnictwu Novae Res.



listopada 06, 2017 No komentarze

Autor: Izabela Milik
Tytuł: "Reemisja"
Gatunek: thriller polityczny
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 380

Cześć kochani,
dziś mam dla Was nie lada gratkę - polski autor z thrillerem politycznym. Jednych może od razu odtrącić, mnie wręcz przeciwnie. Wybierając tę pozycję, liczyłam na ciekawą książkę z nutką grozy w tle. Czy rzeczywiście tak było? Zapraszam do lektury mojej opinii :)

"Liczy się przede wszystkim intelekt, ale i o ciało należy dbać jak o najdroższy sprzęt."

Parę słów o treści...

Jeremi Petis - lider parti Obóz Odrodzenia Ojczyzny - zawiera pakt z diabłem. Aby zwyciężyć w nadchodzących wyborach potrzebuje tylko tajemniczej Księgi oraz Anny. Posunie się do najokrutniejszych intryg, aby dojść do władzy. Jedynie parę osób wie, co stoi za przyczyną jego sukcesu. Postanawiają rozpocząć z nim walkę, aby krajem nie zapanował chaos. Czy im się to uda przed wyborami?

Moja opinia...

Jest to moja pierwsza styczność z panią Izabelą Milik i mam nadzieję, że nie ostatnia. Zostałam mile połechtana, a apetyt po przeczytaniu tej powieści wzrósł i czekam na więcej.
Styl pisania pani Izy jest bardzo interesujący, przyjemny dla oka, lekki, nie męczący nawet przy dłuższych opisach. Czytało mi się tę powieść bardzo szybko. W zasadzie chłonęłam stronę za stroną w zawrotnym tempie. I choć z początku obawiałam się tego, co znajdę w środku, to teraz z czystym sumieniem muszę się sama za to zganić. Obawy były totalnie niepotrzebne.


Narracja w "Reemisji" została poprowadzona w formie trzecioosobowej. Narrator w tej powieści jest wszystkowiedzący i powoli nakierowuje na odpowiedni tok historii, która bardzo często zostaje urwana w najciekawszym momencie. Uwielbiam taką narrację, jak i styl prowadzenia akcji. Niby z jednej strony tworzy się delikatny chaos, ale z drugiej ten bałagan ma na swój cel - zaciekawia czytelnika i sprawia, że przesiaduje on godziny nad książką i pochłania każdy kolejny rozdział w zawrotnym tempie.
Dodatkowym bardzo fajnym zabiegiem jest to, że rozdziały są krótkie i składają się jakby z podrozdziałów, aby w finalnej części cała historia zawarta w książce w końcu się zawiązała.

"Wcześniej czy później wybory życiowe dopadną każdego i nikt przed nimi nie ucieknie."

Bohaterowie w tej powieści to jest temat rzeka. Jest ich mnóstwo. Jedni traktowani przedmiotowo, jak pionki w grze. Wiadomo, że prędzej czy później umrą. Z drugiej główni "aktorzy" tej historii jak Jeremi, Anka, Robert. Każdy z nich ma swój cel i nie można o nich powiedzieć złego słowa, jeśli mówimy o budowie bohaterów samych w sobie.


W książce znajdziemy standardową walkę dobra ze złem. Bardzo podobało mi się, że autorka pokusiła się o wątek polityczny, z którym rzadko się spotykam w książkach. Trochę z obawy, że po prostu książka mnie znudzi, a po trosze z racji tego, że po prostu się tym nie interesuję. W "Reemisji" nie było fragmentu, w którym bym się nudziła. Książka trzyma od początku do końca w napięciu.

Niestety, pojawiła się jedna rzecz, jaka mi się w całości nie spodobała. Był to lekko fantastyczny element pod koniec powieści. Nie chcę zdradzać, który fragment mam na myśli, aby nie robić niepotrzebnego spojlera osobom, które są przed lekturą powieści. Fragment ten na tyle mnie odrzucił, że mam nieopisany żal do autorki, bo książka zapowiadała się na naprawdę interesującą pozycję, którą bez mrugnięcia okiem oceniłabym jako najlepszy thriller tego roku! (Choć z racji treści rozumiem dlaczego się pojawił.)


Moja ocena...

Niestety, bo książka zapowiadała się na numer jeden wśród przeczytanych przeze mnie thrillerów, a tu masz babo placek. Dlaczego i po co został wtrącony wątek fantastyczny, nie mam pojęcia, ale średnio mi się spodobał. Mimo to, postanowiłam dać tej pozycji bardzo mocne 9/10! Moim zdaniem książka ta, świetnie by wyglądała jako ekranizacja na dużym ekranie!

A za egzemplarz bardzo serdecznie chciałabym podziękować Wydawnictwu Novae Res :)



września 25, 2017 No komentarze

Autor: Natalia Murawska
Tytuł: "Życie jest piękne"
Gatunek: młodzieżowa
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Novae Res
Ilość stron: 318


Cześć moi kochani,
dziś mam ciekawą propozycję z trudnym tematem w tle od wydawnictwa Novae Res, dzięki któremu mogłam przeczytać i zrecenzować dla Was powyższą książkę. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z recenzją :)

Troszkę o treści...

Dwie siedemnastoletnie przyjaciółki Cornelia i Natalie żyją w szczęśliwej bańce mydlanej do czasu, kiedy to na obie spadają problemy i stają na życiowym zakręcie. Jedna z nich dowiaduje się, że całe jej dotychczasowe postępowanie musi na nowo przewartościować ze względu na chorobę - białaczkę. Od tego momentu zaczyna nie tyle walczyć o marzenia, a o to, aby przeżyć i pokonać chorobę. Druga zaś, piękna, przebojowa, silna, skrywa w sobie wrażliwe wcielenie i jest dość niestabilna emocjonalnie, przez najbliższych, którzy ciągle ją nieświadomie krzywdzą.
Ciągłe wzloty i upadki. Pierwsza miłość. Pierwsze pocałunki. Czy ich przyjaźń przetrwa próbę czasu oraz ogrom problemów z jakimi się zmagają?


Moja opinia...

Zanim przejdę do właściwej opinii, należy słowem wstępu nadmienić, że książka została napisana przez studentkę psychologii, która od urodzenia jest niepełnosprawna i jeździ na wózku inwalidzkim, a wydanie tej książki było jej wielkim marzeniem, które ziściło się dzięki Fundacji "Mam marzenie" oraz wydawnictwa Novae Res. Nie piszę tego, żeby dać autorce fory i traktować ją lżej w stosunku do pozostałych pisarzy, ale o jej niepełnosprawności dowiedziałam się dopiero po skończeniu czytania. Moje wielkie gratulacje, bo sama wiem po sobie, ile trudu trzeba włożyć, aby wymyślić ciekawą dla czytelnika historię!

"Człowiek jest dziwny, chce wierzyć w kłamstwa, chociaż zna prawdę. Robi wszystko, żeby jej do siebie nie dopuścić."

Kiedy pierwszy raz otworzyłam książkę ujęło mnie to, że Natalia Murawska wykorzystała przed każdym rozdziałem w swojej powieści znane mniej lub bardziej cytaty innych autorów. Uwielbiam taki zabieg, ponieważ pokazuje kierunek upodobań pisarza i wydaje mi się, że wówczas książka jest bardziej przez niego "dopieszczona".

Styl pisania Natalii jest bardzo lekki, przyjemny, nie męczący i połyka się każdy rozdział z ogromną prędkością. Wielokrotnie nie mogłam się od tej pozycji wręcz oderwać, ponieważ chciałam się dowiedzieć co będzie dalej z głównymi bohaterkami. Każdy rozdział pod względem emocji był bardzo przemyślany i wypływała z niego po prostu ludzka mądrość.

Narracja jest pierwszoosobowa z perspektywy obu dziewczyn - Natalie i Cornelii. Wiemy dokładnie co czują i myślą dziewczyny, podczas trudnych momentów jakie przytrafiają im się w życiu. Dodatkowo warto wspomnieć o męskich postaciach w tej powieści, którzy ją dopełniają. Dwaj młodzieńcy, dwie miłości, które stają na drodze przyjaciółek właśnie w takich momentach, kiedy tego  najbardziej potrzebowały. Szczególnie podobał mi się wątek Cornelii, gdzie w głównej mierze dziewczyna musiała zwalczyć chorobę i jej konsekwencje. W bardzo interesujący sposób został opisany przebieg choroby, jej wszystkie etapy: zaprzeczenia, żalu, następnie walki i tego, jak postrzegają chorego w danym momencie najbliżsi i rodzina.



Książka "Życie jest piękne" w wspaniały sposób ukazuje, że siła przyjaźni może pokonać największe problemy i załamania. Kiedy rodzina Ciebie opuszcza, kiedy wydaje się Tobie, że rodzice nie do końca pojmują problemy z jakimi się borykasz, przyjaciel zawsze będzie u Twojego boku i wspomoże dobrym słowem bądź radą.
Autorka w piękny i przejmujący sposób, pokazała jak każdy z nas nie powinien przejmować się błahostkami dnia codziennego, tylko spróbował znaleźć piękno w życiu każdego z nas. 
"Ten, kto powiedział, że wspomnienia są dobre, był idiotą i cholernie się pomylił. Wspomnienia nie są niczym dobrym, zwłaszcza gdy nie mają już żadnego związku z rzeczywistością. Wtedy są przekleństwem. Z ogromną satysfakcją zadają ból, uświadamiając człowiekowi, że wszystko diametralnie się zmieniło. Unaoczniają mu, jak wiele stracił. Pokazują, że to, co było, już nie wróci. Wspomnienia niosą chore myśli, które zatruwają duszę, niszcząc człowieka."

Moje jedyne zastrzeżenie tyczy się błędów logicznych, które wyłapałam jak choćby lekcja polskiego, kiedy domyślam się po imionach i nazwiskach bohaterów czy lekarzy, że akcja dzieje się w jakimś anglojęzycznym kraju. Nie ukrywam, lekko mnie to drażniło. Znalazłam może trzy takie błędy, ale nie wpłynęły one na oddźwięk całej książki.
"W gwiazdach jest zapisana historia każdego człowieka, który był, jest i będzie. Ale żaden człowiek nie potrafi tej historii poznać, nie wie, co go czeka. Bez względu na to jak bardzo by się starał, gwiazdy nie zdradzają swoich tajemnic. Nikomu."

Ocena końcowa...

Moim zdaniem tak ciekawej książki pod względem merytorycznym jak i technicznym(np. cytaty przed rozdziałem) dawno nie widziałam. Idealna pozycja dla młodych ludzi zmagających się z problemami, może nawet z chorobą. Ukazująca, iż mimo chwilowych problemów, zawsze trzeba szukać w życiu pięknych chwil i mieć nadzieję, że w końcu będzie lepiej. Jak dla mnie książka ta zasługuje na ocenę 8/10. Polecam, przeczytajcie. Naprawdę warto!

A za egzemplarz chciałabym podziękować Wydawnictwu Novae Res.


sierpnia 03, 2017 No komentarze
Older Posts

Wyzwanie obieżyświata

Pod tym linkiem znajduje się więcej informacji na temat wyzwania czytelniczego, jakie sobie narzuciłam w 2019r.
Pewnie przejdzie ono również na 2020r., ale mimo wszystko zachęcam do zajrzenia na stronę :)

W I Ę C E J

Zajrzało tu już...

About me

About Me

Cześć!
Witaj w moim małym miejscu.
Serdecznie zapraszam cię do mojego świata, gdzie królują książki i filmy.
Zrób sobie herbatkę lub kawkę, złap za ciepły kocyk i spędź miło czas :)

Kasia, @czytamiogladam_pl

Instagram

Labels

10/10 2/10 3/10 4/10 5/10 6/10 7/10 8/10 9/10 film książka

Blog Archive

  • ▼  2021 (1)
    • ▼  września (1)
      • #192 Sekret Heleny | L. Riley
  • ►  2019 (33)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (1)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (6)
  • ►  2018 (97)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (5)
    • ►  października (7)
    • ►  września (12)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (6)
    • ►  maja (10)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2017 (99)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (10)
    • ►  października (11)
    • ►  września (11)
    • ►  sierpnia (13)
    • ►  lipca (15)
    • ►  czerwca (12)
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (2)

Created with by ThemeXpose