facebook instagram
  • Home
  • Książki
  • Przeczytane książki
  • Filmy
  • O mnie
  • Contact
  • Freebies

Blog recenzencki o książkach i filmach.


Autor: M. Lindstein
Tytuł: "Dzieci sekty" 
Gatunek: thriller psychologiczny
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 528
Tłumaczenie: U. Pacanowska Skogqvist


Cześć kochani,
dawno nie było postu, w którym recenzowałabym książkę z gatunku thriller psychologiczny. Tak się złożyło, że przez jakiś czas miałam sporą awersję do tego gatunku i nie potrafiłam znaleźć dla siebie odpowiedniego tytułu, który by mnie zachęcił. W końcu jednak postanowiłam jednak skończyć trylogię skandynawską, która od pierwszych stron "Sekty z wyspy mgieł" rzuciła mnie na kolana. Czy "Dzieci sekty" są idealnym zakończeniem historii Sofii? Czy może Franz Oswald w końcu się zmienił i nawrócił? Zaraz się o tym przekonamy.


Moja opinia...


Do "Dzieci sekty" podchodziłam z dużym ociąganiem. Z jednej strony bardzo chciałam wrócić do historii Sofii i tupałam nóżkami do czasu premiery ostatniego tomu trylogii, z drugiej zaś strasznie nie chciałam się rozstawać ze znanymi już bohaterami, bo zwyczajnie się przywiązałam. Po kilku tygodniach w końcu się przemogłam i zabrałam za lekturę.

"Można słuchać opinii innych ludzi w nieskończoność, ale oceniać można jedynie na podstawie własnych doświadczeń."

Zacznijmy opinię od narracji. Jest ona ustawiona w dwóch strefach czasowych. Z jednej strony obserwujemy historię Sofii w narracji trzecioosobowej opowiadaną w czasie teraźniejszym, z drugiej zaś mamy pierwszoosobową z perspektywy jednego z synów Oswalda o przeszłych wydarzeniach. Brzmi to nadzwyczaj ciekawie, bo zwykle to co się dzieje w czasie teraźniejszym jest w narracji pierwszoosobowej, a tu taki psikus nam zaserwowała autorka :)
Zdecydowanie lepiej zapoznać się z wcześniejszymi tomami tej serii, bo choć wydarzenia w tej powieści dzieją się po losach Sofii z drugiego tomu, to jednak są wątki nawiązujące do poprzednich części.



Sofię poznajemy na nowo po kilkudziesięciu latach w nowej roli - matki oraz żony Benjamina. Na jej drodze dość niespodziewanie ponownie trafia Franz Oswald, który wyszedłszy z więzienia nadal ma niesamowitą słabość do kobiety, jej życia oraz... córki - Julii.
Zdecydowanie postać Franza jest w całej serii najlepiej nakreślona - psychopatyczny stalker z manią wyższości. Jeśli szukacie tego typu postaci w przykładach literackich, Franz będzie idealnym przedstawicielem tego gatunku.
W "Dzieciach sekty" wielokrotnie naiwność Sofii sprawiała, że odkładałam książkę na bok, aby przetrawić jej zachowanie. To, w jaki sposób wychowywała dziecko wraz z Benjaminem, jak niektóre wydarzenia przechodziły obok niej - jakby była niewzruszona na krzywdę własnego dziecka, sprawiały wielokrotnie, że włos mi się jeżył na głowie. Wielokrotnie było dla mnie niepojętym, jak matka może być tak nieczuła.
W pewnym sensie w Sofii wyczułam nutę "oswaldową". Miała coś z Franza względem własnego dziecka. Niby z jednej strony bała się o córkę, próbowała ją chronić, z drugiej zaś to, co się przydarzało Julii, ukazywało niekiedy, iż tak naprawdę jej nie zależy na córce.

Zdecydowanie pozytywnym akcentem w tej powieści jest wątek Thora - chłopca, który dorastał w ViaTerra i był... Jednym z synów Oswalda. Ciekawym zabiegiem było ukazanie, jak mózg dziecka jest chłonny na nowe doznania oraz otoczenie. Pokazanie jak dziecko uczy się, a następnie zmienia oraz dostrzega jego mikroświat z wszelkimi zaletami i wadami, był bardzo ciekawym zabiegiem, na który zdecydowanie warto zwrócić uwagę.



Bardzo się cieszę, że seria o sekcie ViaTerra się już zakończyła i jest wielkie prawdopodobieństwo, że autorka nie pokusi się o jakiś prequiel, sequiel itp. Myślę, że zakończenie było dość przewidywalne, ale cała powieść sama w sobie trzymała w napięciu. Odkładając "Dzieci sekty" miałam ochotę powiedzieć autorce "dobra robota, Mariette". Zważywszy na fakt, że cała seria została napisana przez debiutantkę, która wymsknęła się mackom sekty, trzeba oddać jedno: czuć od pierwszych stron każdego tomu, że mamy styczność z czymś co postronnemu człowiekowi nie mieści się w głowie.

"Wierzyć oznacza ufać czemuś, choć nie ma się pewności, że to prawda."

Dla kogo?

Na pewno dla osób, które czytały poprzednie tomy. Bez wiedzy o tym co się działo wcześniej, momentami może być problem z wyłapaniem delikatnych niuansów dotyczących relacji pomiędzy Sofią i Franzem.


Moja ocena...

"Dzieci sekty" od samego początku do końca trzymały w napięciu, choć troszkę poza połową można mieć już pewne domysły odnośnie zakończenia przynajmniej jednego wątku. Powieść jest ciekawie napisana, miała swoje lepsze i gorsze momenty, ale całościowo, jak na książkę kończącą pewien cykl wyszło nieźle. 7/10 będzie uczciwą oceną i gorąco zachęcam do zapoznania się z całą serią, a ja z chęcią poznam kolejne książki, który wyszły spod pióra Mariette Lindstein.

A jeśli jesteś ciekaw poprzednich opinii dotyczących książek "Sekta z wyspy mgieł" oraz "Powrót sekty" zapraszam do kliknięcia w poszczególny tytuł, który przeniesie do recenzji na blogu :)

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las.



czerwca 18, 2019 No komentarze

Autor: Mariette Lindstein
Tytuł: "Sekta powraca" 
Gatunek: thriller psychologiczny
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 424
Tłumaczenie: Urszula Pacanowska Skogqvist
lutego 19, 2018 No komentarze

Autor: John Green
Tytuł: "Żółwie aż do końca"
Gatunek: młodzieżówka
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 312

stycznia 24, 2018 No komentarze

Autor: Jeniffer L. Smith
Tytuł: "Odległość między tobą a mną"
Gatunek: young adult
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 304

Cześć kochani,
dziś ponownie przychodzę do Was z pozycją od Bukowego Lasu, które to wydawnictwo dało mi możliwość przeczytania i zrecenzowania ich kolejnej książki - całkiem świeżutkiej nowości. Czy jest warta przeczytania? Opinię znajdziecie poniżej...


Troszkę o treści...

Historia rozpoczyna się w pewien upalny dzień, gdy przez skwar w całym Nowym Jorku wysiada prąd. W momencie spadku napięcia Lucy znajduje się w windzie, ale nie jest tam sama. W totalnej ciemności towarzyszy jej młody chłopak, syn zarządcy budynku - Owen. Jedno zdarzenie, które na zawsze zmienia ich losy, krzyżując się na kartach tej książki...

Moja opinia...

Sięgając po "Odległość między tobą a mną" Jennifer E. Smith miałam wewnętrzne przeczucie, że będzie to pozycja, która na dłuższy moment zapadnie w mojej pamięci i będę mieć po niej kaca książkowego. Nie pomyliłam się. Jest to przecudowna opowieść o nastoletniej miłości, która musi sprostać wszelkim problemom jakie pojawiają się przy uczuciach na odległość.



Książka ta składa się z 51 rozdziałów podzielonych na 5 części. Co zabawne, niektóre rozdziały są tak krótkie, bo składają się z kilku zdań prawie przypominając poezję.

Styl pisania autorki jest i w zasadzie musi być lekki, bowiem książka jest przeznaczona dla młodzieży, ale dla tej bardziej wymagającej. Nie znajdziemy tutaj wartkiej akcji, imprezowania i błahych problemów egzystencjalnych nastolatka typu w co ma się ubrać. Autorka przez większość historii skupia się głównie na emocjach targających bohaterami. I to nie tylko są uczucia pomiędzy główną parą, ale także związane z problemami przeprowadzki, zmianą otoczenia i nowego miejsca zamieszkania, przyszłości, czy też smutnej i ujmującej za serce przeszłości.
"Bo tak to już jest, kiedy znajdziesz się obok kogoś dla ciebie ważnego: świat kurczy się do właściwych rozmiarów. Dopasowuje się do was dwojga, nie zważając na całą resztę."
"Odległość między tobą a mną" jest książką utrzymaną w starym stylu, gdzie technologia została odstawiona na bok, a główni bohaterzy komunikują się za pomocą kartek pocztowych. Zważywszy, że uwielbiam postcrossing, wzmianka o wysyłaniu kartek przez młode osoby, strasznie mnie urzekła i trafiła do mojego serca. Pamiętacie może film "Masz wiadomość"? To tutaj motyw przewodni wysyłania wzajemnych wiadomości jest podobny.



Zakończenie tej książki jest w zasadzie otwarte. Nie wiemy tak na prawdę, czy Owen i Lucy będą razem, czy ich uczucie przetrwa odległość kilku tysięcy kilometrów. Ale to dobrze. Możemy mieć nadzieję, że tak właśnie będzie.
"Zupełnie nowy początek nie istnieje. Wszystko, co nowe, następuje po czymś starym, każdy początek dokonuje się kosztem końca."


Moja ocena...

Zważywszy, że autorka w książce "Odległość między tobą a mną" w bardzo piękny i dla mnie osobiście w zaskakująco dojrzały sposób opisuje całą opowieść, nie mogę wystawić innej oceny jak 9/10. Brakowało mi w tej pozycji momentami więcej akcji, jednakże uważam że każdy nastolatek powinien sięgnąć po tę książkę odrywając się choć na chwilę od komórek i komputerów. Szczerze polecam, bo jak widać nawet dorosłej osobie się także spodobała ta pozycja!

Za egzemplarz bardzo chciałabym podziękować wydawnictwu Bukowy Las. Czytanie i recenzja tej książki to była sama przyjemność!



lipca 14, 2017 No komentarze

Autor: Emily Barr
Tytuł: "Jedyne wspomnienie Flory Banks"
Gatunek: dla młodzieży
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 328

Cześć kochani,
ostatnimi czasy widzę, że moja intuicja, co do wybieranych książek do przeczytania i zrecenzowania od wydawnictw jest wręcz idealna. Tak samo było podczas wyboru pozycji od Wydawnictwa Bukowy Las, za którą już na wstępie chciałabym serdecznie podziękować. 
"Czas to dziwne zjawisko. To on sprawia, że odczuwamy starzenie. Za pomocą czasu organizujemy świat. Wynaleźliśmy system, który pomaga szukać porządku w chaosie."

Troszkę o treści...

Siedemnastoletnia Flora w wieku dziesięciu lat zachorowała na amnezję następczą, która była wynikiem przeprowadzonej operacji - wycięcie raka mózgu. Niestety razem z rakiem część jej neuronów odpowiadających za pamięć została naruszona. Ma wspomnienia sprzed choroby, jednak obecne zazwyczaj znikają po dwóch godzinach. Flora funkcjonuje tylko i wyłącznie dzięki zapisywaniu najważniejszych i najistotniejszych informacji na rękach, karteczkach oraz w specjalnym notesie. Pewnego dnia po imprezie po raz pierwszy w życiu całuje się z chłopakiem, który to następnego dnia wyjeżdża na Arktykę. Niewiele myśląc Flora postanawia pójść za głosem serca i odnaleźć go - jej wielką miłość, a przy okazji przeżyć przygodę życia. 

Moja opinia...

Niewątpliwie książka "Jedyne wspomnienie Flory Banks" autorstwa Emily Barr jest kierowana do młodzieży, jednakże nie znajdziemy tutaj prostej historii, której kanon powtarza się w prawie każdej pozycji z tego gatunku. Jest to książka bardzo ciekawa pod względem kompozycyjnym jak również posiada dobrze zbudowaną fabułę i interesujących bohaterów. Nie jest jednolita, nie daje nam oczywistych odpowiedzi. Autorka powoli nas wprowadza w tę zagmatwaną sytuację, abyśmy poczuli się równie zagubieni jak bohaterka.

"Nie panikuj, bo prawdopodobnie wszystko jest w porządku, a nawet jeśli nie jest, to panika tylko pogorszy sytuację."

Główna bohaterka, Flora, jest bardzo zagubiona w obecnym świecie, ale również inteligentną i odważną młodą osobą. Na swój sposób potrafiła się odnaleźć wśród luk pamięciowych, poprzez spisywanie wszelkich wspomnień, gdzie się tylko da. Robi zdjęcia ważnym sytuacjom, spisuje notatki, nakleja karteczki, aby w razie potrzeby sobie przypomnieć. Niestety nie wie, że matka skrywa przed nią tajemnicę, przez którą kobieta stała się za bardzo nadopiekuńcza i przez co skrywała dziewczynę w domowym więzieniu. Mimo to, Flora nie przejmuje się tym, co o niej ludzie powiedzą, tylko radzi sobie jak potrafi z chorobą na przekór wszystkim i idzie z podniesioną głową przez świat. Nie pozwala, aby jej ułomność w jakikolwiek sposób wpłynęła na osoby, które dopiero co poznaje. Nie chce egzystować, tylko żyć.



Pozycja ta, jest z jednej strony zabawna, dająca nadzieję, a z drugiej strony smutna, dołująca ale też ucząca, aby się nie poddawać. Zabawna poprzez postać Flory i jej czasem niekoniecznie normalne zachowania, natomiast na smutny aspekt wpływa jej matka. Wielokrotnie było mi dosłownie przykro, że nie daje Florze wolnej ręki, że nie pozwala jej żyć i radzić sobie z błahostkami. Odnosiłam wrażenie, jakby chciała we wszystkim wyręczać dziewczynę, a ta najlepiej jakby siedziała w pokoju i nigdzie nie wychodziła...

Książka składa się z 25 rozdziałów, w których opisana jest cała historia. W środku użyto kilku różnych rodzajów czcionek. Uwielbiam taką różnorodność podczas czytania. Ta forma zawsze zaciekawia czytelnika i zwraca uwagę na inne elementy. Poza tym domyślam się, że zastosowano taką formę tekstu, ponieważ jest to książka kierowana do młodzieży. Dodatkowym atutem tej pozycji jest okładka, która niewątpliwie przykuwa uwagę i dopiero po jej przeczytaniu czytelnik rozumie, dlaczego graficznie została właśnie w taki sposób przedstawiona. Dodatkowo napis na okładce jest wytłaczany, co świetnie wpływa na aspekt estetyczny.



Pozycja ta w pewien(tak się tylko domyślam) niezamierzony sposób pokazuje jak osoba chora na amnezję następczą radzi sobie z tą chorobą jak najlepiej potrafi. Dzięki zastosowaniu narracji pierwszoosobowej możemy znaleźć się w głowie Flory. Idealnie to ukazuje poniższy fragment:
"Nie mam pojęcia, gdzie jestem.Nie potrafię myśleć. Słowa pojawiają się i znikają, ale nie jestem w stanie poskładać ich w spójną całość.Mój rozum nie działa.Nie mam myśli.Ani jednej.Kobieta płacze. Płacze, płacze i płacze. Nie podoba mi się to."


Ocena końcowa...

Podsumowując. Jest to świetna pozycja dla młodzieży, która oczekuje od książki czegoś więcej, a nie tylko wątku romantycznego, który można znaleźć w większości pozycji na obecnym rynku, a tu jest potraktowany pobocznie - nie on jest najważniejszy w tej pozycji.  "Jedyne wspomnienie Flory Banks" jest świetną lekturą, do której niejednokrotnie wrócę, a moja ocena tej książki to 9/10. Serdecznie polecam!

A za egzemplarz bardzo bym chciała podziękować Wydawnictwu Bukowy Las.



lipca 10, 2017 No komentarze
Older Posts

Wyzwanie obieżyświata

Pod tym linkiem znajduje się więcej informacji na temat wyzwania czytelniczego, jakie sobie narzuciłam w 2019r.
Pewnie przejdzie ono również na 2020r., ale mimo wszystko zachęcam do zajrzenia na stronę :)

W I Ę C E J

Zajrzało tu już...

About me

About Me

Cześć!
Witaj w moim małym miejscu.
Serdecznie zapraszam cię do mojego świata, gdzie królują książki i filmy.
Zrób sobie herbatkę lub kawkę, złap za ciepły kocyk i spędź miło czas :)

Kasia, @czytamiogladam_pl

Instagram

Labels

10/10 2/10 3/10 4/10 5/10 6/10 7/10 8/10 9/10 film książka

Blog Archive

  • ▼  2021 (1)
    • ▼  września (1)
      • #192 Sekret Heleny | L. Riley
  • ►  2019 (33)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (1)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (6)
  • ►  2018 (97)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (5)
    • ►  października (7)
    • ►  września (12)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (6)
    • ►  maja (10)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2017 (99)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (10)
    • ►  października (11)
    • ►  września (11)
    • ►  sierpnia (13)
    • ►  lipca (15)
    • ►  czerwca (12)
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (2)

Created with by ThemeXpose