facebook instagram
  • Home
  • Książki
  • Przeczytane książki
  • Filmy
  • O mnie
  • Contact
  • Freebies

Blog recenzencki o książkach i filmach.


Autor: V. Keeland
Tytuł: "Tylko twój" 
Gatunek: literatura erotyczna
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 304
Tłumaczenie: Gabriela Iwasyk

Cześć,
dziś na tapecie będzie erotyk, który otrzymałam dzięki współpracy z portalem alimero.com
Czy będzie to książka, na której się nie zawiodę? Czy pozytywne opinie w internecie pokryją się z tym, co zastanę w środku?
Zapraszam do lektury.

Krótko o treści...

Gorący playboy i milioner, który może być kimś więcej niż tylko letnim romansem
To miał być wymarzony miesiąc miodowy. Turkusowa woda, spacery w blasku księżyca, gorące słowa i gorące chwile z ukochanym mężczyzną. Do pięknego obrazka zabrakło tylko… pana młodego.
Sydney zerwała z narzeczonym dwa miesiące przed wymarzonym ślubem. Nie zamierza jednak rezygnować z miesiąca miodowego i wyrusza z przyjaciółką na wakacje.
Na miejscu poznaje Jacka, z którym spędza kilka upojnych i niezobowiązujących chwil. Sydney nie spodziewa się, że letni flirt przerodzi się w coś więcej. Jednak Jack jest typem faceta, o którym niełatwo zapomnieć.


Moja opinia...


Z Vi Keeland jest to moja pierwsza styczność. Po wielu zachwytach tą autorką postanowiłam sprawdzić na własnej skórze, jak to z nią tak naprawdę jest. Zachęcona fajną, letnią okładką oraz kilkoma opiniami, stwierdziłam - "a co mi tam, raz się żyje" i po raz drugi postanowiłam sięgnąć po erotyk wydany przez Wydawnictwo Kobiece, tym razem padło na tytuł "Tylko twój".

Kilka początkowych stron zasiało w mojej głowie lekki chaos i znużenie. Nic w zasadzie się nie działo, aż do momentu, kiedy w fabule pojawił się tajemniczy, ale też jakże by inaczej - zabójczo przystojny - Jack. Od tego momentu główna bohaterka dostaje przysłowiowej "kocimiętki" w stosunku do mężczyzny i staje się płytka, bezbarwna, a jej problemy z zaufaniem wydają się wręcz śmieszne. Rzuca się na głęboką wodę w postaci jego ramion i w zasadzie tyle widzieliśmy osobę myślącą.

Moim zdaniem na rynku wydawniczym jest obecnie zbyt dużo erotyków, których pierwowzorem był Grey. W zasadzie każda nowa książka opiera się na podobnych schematach - ona zagubiona, często biedna, on - bogaty, wpływowy, z charakterem samca alfa. Zwykle przez przypadek wpadają na siebie, przez przypadek on wybiera akurat ją i przez przypadek uprawiają seks w najdzikszych miejscach oraz pozycjach. W międzyczasie wychodzą jakieś tajemnice(albo z jej albo jego strony), aby na koniec całość skończyła się ślubem(choć autorka w "Tylko twój" zostawiła sobie w tym temacie pole na następną część). Po dwóch, trzech książkach tego typu, czytelnik ma po prostu dość. Pozycja jest zbyt oczywista, wręcz banalna i wszystko zmierza w jednym, znanym nam kierunku.



W książce "Tylko twój" Vi Keeland brakuje równowagi pomiędzy fabułą a scenami łóżkowymi. Te drugie stanowią jakieś 80 procent treści i z czasem po prostu przekartkowywałam książkę zamiast ją czytać. Miałam po prostu dość przeżyć wewnętrznych głównej bohaterki opartej na jej "clitoris".
Niestety, ale pozycja ta ma ogrom powtórzeń(nie jestem pewna czy to wynika z braków językowych autorki, czy też tłumacza), język jest prosty - choć wolałabym napisać, że momentami wręcz prostacki. Na szczęście całość czyta się dość szybko i podchodząc do tej książki, trzeba być nastawionym jedynie na rozrywkę.

Zdecydowanie jest to pozycja skierowana do pań, które lubują się w literaturze erotycznej. Ja niestety do takich osób nie należę, choć od czasu do czasu lubię urozmaicić sobie aktualną listę czytelniczą. Na pewno nie będzie to książka, która zostanie przeze mnie zapamiętana na długo.

Ogromnym plusem tej powieści jest zdecydowanie okładka. Fajna, wakacyjna, oddająca charakter treści - przynajmniej pierwszej połowy - bez napompowanego macho; choć nie pamiętam, aby główny bohater wylądował w wodzie.

Moja ocena...

5/10 będzie i tak lekko zawyżoną oceną. Następnym razem będę uważniej dobierać tytuł do recenzji i bardziej będę ufać intuicji, bo ostatnimi czasy jest tak, że średniaki są pakowane w okładki estetyczne, ładnie mrugające w naszą stronę, a co ciekawsze tytuły przechodzą bez echa... Nie jestem pewna, czy jeszcze kiedyś spróbuję przeczytać ponownie cokolwiek, co wyjdzie spod pióra Vi Keeland.

A za możliwość przeczytania i recenzowania chciałabym podziękować alimero.com



Czytaliście coś tej autorki? Podobało się Wam? 
września 05, 2018 No komentarze

Autor: T. M. Frazer
Tytuł: "King" 
Gatunek: romans
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 336
Tłumaczenie: Sylwia Chojnacka

Cześć kochani,
dziś mam dla Was opinię książki, która mnie nie zachwyciła i raczej nie sięgnę po kolejną powieść z tej serii. Serdecznie zapraszam do lektury.



Krótko o treści...


King właśnie wyszedł z więzienia i bez wątpienia nie warto z nim zadzierać. Reprezentuje mroczny świat przestępców, jest bezwzględny dobrze wie, że nikt mu nie podskoczy.
Dla Doe ulica jest codziennością. Bezdomna dziewczyna straciła pamięć, jest zdesperowana, głodna i niepewna swojej przyszłości. Razem z koleżanką, Nikki wybierają się na imprezę z okazji wypuszczenia Kinga z więzienia. Doe jest tak zdesperowana, że jest gotowa zrobić wszystko, byle tylko przeżyć kolejny dzień.
Przyszłość Kinga właśnie się waży, a Doe najpierw musi odkryć tajemnice własnej przeszłości. Kiedy bohaterowie się spotkają, nauczą się, że czasem rozsądek, pożądanie i serce w ogóle nie chcą współpracować.
(opis pochodzi ze strony Wydawnictwa Kobiecego)

Moja opinia...


Zważywszy na to, że książkę wygrałam w rozdaniu instagramowym taniejksiazki, stwierdziłam, że mimo wszystko ją zrecenzuję.

Na wstępie muszę zaznaczyć, że w żadnym wypadku nie jestem fanką erotyków — a już szczególnie takich, gdzie w pierwszej scenie autor decyduje się na scenę łóżkową. W książce „King” na szczęście musiałam chwilę na to zaczekać i za to dostaje plusa.



Co prawda, pozycja ta, jest napisana lekko i w zasadzie przyjemnie, a sama akcja jest nieszablonowa i może w niektórych momentach nawet zaskakiwać, jednak ilość błędów — literówek, była dla mnie nie do zniesienia. W pewnym momencie musiałam spojrzeć na stopkę, aby zobaczyć, kto zajmował się korekcją tekstu, bo miałam wrażenie, jakby książka nie przeszła w ogóle korekty albo było to zrobione po prostu niechlujnie. Nie ma dla mnie nic gorszego, jak wzrok skupiający się na błędach zamiast na akcji. Zdecydowanie to, co do mnie przemówiło, to zakończenie — trzymające w napięciu, pojawiających się co raz więcej niespodzianek i sprawiło, że rzeczywiście mogłabym sięgnąć po następną część tej historii... Ale tego nie zrobię.

Muszę przyznać, że bohaterowie w powieści „King” są jacyś — zdefiniowani, mający własną przeszłość, momentami zabawni. Szczególnie King, którego można polubić, za pewną niedostępność i tajemniczość przypadł mi do gustu, jednak Doe sprawiała wrażenie spłoszonego zwierzęcia spuszczonego ze smyczy, a jej przemyślenia niejednokrotnie były zdecydowanie zbyt dziecinne i niedojrzałe — autorka decydowała się przy niej na zbytnią melancholię, co mnie osobiście odpychało od tej postaci i drażniło.

Skoro książka lekko podpada pod erotyk nie sposób nie wspomnieć o scenach łóżkowych, których opisy były sztywne, jakby ktoś rąbał drewno siekierą. Zero polotu i wyobraźni - tu autorka zdecydowanie poległa i widać pewnego rodzaju niedoświadczenie pisarskie.

Rzeczą, jaka najbardziej mnie odpychała podczas czytania i trzymania tej książki była okładka. Wręcz nie trawię tego typu okładek, które odejmują nam — czytelnikom, nutę tajemniczości i magii w postaci tworzenia własnego obrazu danej postaci. Dla mnie to jest ogromny minus tej powieści.





Moja ocena...

Będąc totalnie uczciwą dawno nie czytałam tak beznadziejnej książki, w której brakowało akcji i polotu - nie licząc zakończenia. Myślę, że naciągnięte 4/10 będzie idealną oceną dla tej powieści, którą postaram się jak najszybciej zapomnieć. Nie polecam.

Dajcie znać w komentarzach czy przeczytaliście i czy Wam ta powieść się spodobała :)
czerwca 23, 2018 No komentarze

Cześć kochani,
choć wiem, że na początku miesiąca dawałam Wam 10 ciekawych zapowiedzi książkowych, to jednak nie byłabym chyba sobą, gdybym nie uzupełniła tamtego posta kolejnymi pozycjami, które pojawią się w drugiej połowie maja :) A zatem do dzieła, dajcie znać pod postem czy jakaś książka Was zainteresowała :)



Zniewolony książę | C. S. Pacat
Wydawnictwo: Studio JG
Data premiery: 18 maja

Opis:
Po śmierci króla Akielos prawowity następca tronu, książę Damen, zostaje zostaje pojmany i wtrącony do lochu. Jego przyrodni brat pozbawia go tożsamości i wysyła jako niewolnika do haremu księcia wrogiego kraju. Od tego momentu Damen musi znaleźć sposób, aby przeżyć na dworze, za którego kulisami toczy się podstępna walka o tron, w którą mimowolnie zostaje wplątany.
Niegdyś potężny wojownik, teraz obdarty z godności niewolnik będzie musiał walczyć o przetrwanie sprzymierzając się ze swoim największym wrogiem. Jego nowy pan, książę Laurent, jest bowiem
równie urodziwy co wyrachowany i śmiertelnie niebezpieczny. Jedno jest pewne – tożsamość Damena musi pozostać tajemnicą. W końcu ten, którego pomocy potrzebuje, ma najwięcej powodów, aby go nienawidzić...

Jest to bardzo ciekawa książka. Dla fanów fantastyki wręcz idealna. Jedynym elementem, który może sprawi, że nie każdy poczuje się przy niej komfortowo, to wątek LGBT. Moim zdaniem warto się zainteresować tym tytułem :)



Na gwieździstych morzach | S. Sheridan
Wydawnictwo: Wydawnictwo kobiece
Data premiery: 17 maja

Opis:
W 1824 roku w Brazylii trwa wojna domowa, która sprawia, że ceniona pisarka Maria Graham ma trudności z powrotem do ojczystej Anglii. Kobieta straciła niedawno męża i jako wdowa znalazła się w trudnym położeniu, dlatego chwyta się każdej szansy, aby dostać się na statek do Europy. Przyjmuje ofertę przebiegłego przemytnika Jamesa Hendersona, który proponuje jej wspólny rejs. 
Na pokładzie Maria odkrywa nie tylko sekrety ukryte w tabliczkach czekolady, ale zaczyna też czuć nieodparty pociąg do tajemniczego kapitana. Jednak kobieta z wyższych sfer nie może pozwolić sobie na miłość do przemytnika, dlatego kapitan porzuca kryminalną przeszłość i wciela się w rolę londyńskiego dżentelmana. 
Henderson nie może tak łatwo uwolnić się z przemytniczego kręgu, za którym stoją wpływowi ludzie. Jedynym sposobem na zyskanie miłości Marii jest zdemaskowanie gangu i uwolnienie się z jego sideł raz na zawsze. Czy to jednak wystarczy, aby dumna Maria mogła zająć miejsce u boku kapitana?

Jeśli jakaś książka a w sobie choćby szczyptę czekolady, to zdecydowanie warto się nią zainteresować :) Ta z pewnością trafi na moją listę do przeczytania :)


Chroń ją | K. A. Tucker
Wydawnictwo: Filia
Data premiery: 23 maja

Opis:
Dzięki matce, zasłużonej i wielokrotnie odznaczanej komendant policji, Noah Marshall wiedzie niczym niezmącone, wygodne życie. Wszystko zmienia się w chwili, w której zostaje ujawniona skrywana od lat tajemnica. Jackie obwinia się o zniszczenie życia niewinnej rodziny. Pogrążony w żalu syn musi poradzić sobie z tym szokującym sekretem. 
Gracie Richards nie urodziła się w przyczepie kempingowej, ale po czternastu latach walki o przetrwanie w Hollow, nie zna już innego życia. Tutaj przynajmniej nikt nie przypomina jej o ojcu – skorumpowanym gliniarzu, zabitym podczas nieudanej transakcji narkotykowej. Na ubogim osiedlu jest jedną z wielu toczących bój o codzienną egzystencję. Wszystko jednak zmienia się pewnego dnia, gdy na jej progu staje chłopak, zupełnie nie pasujący do otaczającej ją rzeczywistości.

K. A. Tucker jest dość znana na polskim rynku za sprawą poprzednich jej pozycji, z którymi mam zamiar się zainteresować - w sensie przeczytać :) A tu Wydawnictwo Filia robi niespodziankę czytelnikom i postanawia wydać kolejny tytuł tej autorki :) Moim zdaniem warto się tą książką zainteresować :)




Trzy razy ty | F. Moccia
Wydawnictwo: Muza
Data premiery: 23 maja

Opis:
Kontynuacja bestsellerowej powieści "Trzy metry nad niebem". 
W "Trzech metrach nad niebem" Babi złamała mu serce. W "Tylko ciebie chcę" Gin nauczyła go kochać na nowo. W "Trzy razy ty" Step staje na rozstaju dróg... 
Jak skończy się historia Babi, Stepa i Gin?
Co stało się z tym skłóconym z całym światem chłopakiem, z zabijaką, który spędzał popołudnia na placu z przyjaciółmi, a wieczory na jeździe motorem? Czasami Stepowi wydaje się, że tamto życie należy do kogoś innego. Dziś jest kimś zupełnie innym, człowiekiem sukcesu, telewizyjnym producentem i wkrótce będzie się żenić. Jego wybranką jest Gin, kobieta łagodna, piękna, czuła, idealna. Wybaczyła mu zdradę sprzed sześciu lat. Zdradę z Babi, jego pierwszą niezapomnianą miłością. Od tamtej pory Babi i Step się nie widzieli, ale oto ona ponownie wkracza w jego życie z siłą tornada, wyjawiając mu skrywany przez lata sekret. Step jest zmuszony przeanalizować swoje wybory, upewnić się, co do słuszności podjętych decyzji oraz postawić sobie niewygodne pytania. Czy naprawdę jest szczęśliwy z Gin? Czy Babi jest jedynie wspomnieniem czy też ogniem, którego nikt ani nic nigdy nie będzie w stanie ugasić?

Czy ktoś nie zna F. Moccia? Ja w każdym razie znam tylko z filmów i ciągle gdzieś z tyłu głowy mi siedzi, aby nadrobić zaległości, a tu co? Kolejna książka :) Ciekawi jesteście dalszych losów Babi, Stepa i Gin?



Trzy razy ty | F. Moccia
Wydawnictwo: Filia
Data premiery: 23 maja

Opis: 
Prawda to dopiero połowa historii... 
W trakcie wakacyjnej imprezy na plaży Nicole Cutty i Megan McDonald zostają porwane. Policja prowadzi szeroko zakrojone poszukiwania, jednak nie znajduje po nich żadnego śladu. Niedługo potem ledwie żywa Megan, cudem ucieka z bunkra ukrytego w głębokim lesie. Po roku książka na temat jej ucieczki ma już status bestsellera, a Megan staje się gwiazdą. Pozostaje tylko jeden mały problem -Nicole nadal nie odnaleziono. Jej starsza siostra, Livia, pracuje w prosektorium i zdaje sobie sprawę, że być może pewnego dnia dnia przyjdzie jej zbadać ciało siostry i zrozumieć tajemnicę jej zniknięcia. 
Tymczasem do prosektorium trafia ciało młodego mężczyzny, którego może coś łączyć z serią zaginięć dziewczyn w całym kraju. Powodowana niezdrową ciekawością Livia nawiązuje kontakt z Megan, której prawdziwa wiedza wykracza daleko poza to, co można przeczytać w jej bestsellerowej książce, a strzępy wspomnień dziewczyny stopniowo składają się w przerażającą całość.

Oczywiście w moim zestawieniu nie mogło zabraknąć thrillera/kryminału. Po przeczytaniu opisu, czuję się zaintrygowana i z pewnością sięgnę po powyższą pozycję :)




Wielka samotność | K. Hannah
Wydawnictwo: Świat książki
Data premiery: 23 maja

Opis:
Alaska, 1974. Nieobliczalna. Bezlitosna. Dzika. Dla rodziny w kryzysie jest to ostateczny test na przetrwanie. 
Ernt Allbright, były jeniec wojenny, wraca do domu po wojnie w Wietnamie całkowicie. Kiedy traci kolejną pracę, podejmuje impulsywną decyzję: przeniosą się całą rodziną na północ, na Alaskę, gdzie będą żyli bez prądu i wody – w ostatniej dzikiej części Ameryki. 
Dorastająca trzynastoletnia Leni, dziewczynka w trudnym wieku, uwikłana w burzliwy związek rodziców, ma nadzieję, że w nowej krainie czeka lepsza przyszłość dla rodziny. Jej matka, Cora, zrobi wszystko i pójdzie wszędzie dla mężczyzny, którego kocha, nawet jeśli oznacza to pójście w nieznane. 
Na początku Alaska wydaje się być odpowiedzią na ich modlitwy. W dzikim, odległym zakątku kraju odnajdują się wśród niezależnej społeczności silnych mężczyzn i kobiet. 
Ale wraz z nadejściem zimy i ciemnościami obejmującymi Alaskę, kruchy stan psychiczny Ernta pogarsza się. Wkrótce niebezpieczeństwa na zewnątrz bledną w porównaniu z zagrożeniami wewnątrz. W ich małej chacie, pokrytej śniegiem, przez osiemnaście godzin nocy, Leni i jej matka poznają straszliwą prawdę: są sami. Na zewnatrz nie ma nikogo, kto by mógł ich uratować. 
W tym niezapomnianym portrecie ludzkiej słabości i odporności Kristin Hannah ujawnia niezłomny charakter współczesnego amerykańskiego pioniera i ducha ginącej Alaski - miejsca o niezrównanym pięknie i niebezpieczeństwie. "Wielka samotność"to odważna, piękna, pełna życia opowieść o miłości, stracie i walce o przetrwanie...

Kurcze jak ja uwielbiam takie klimaty w książkach. Ogromnie jestem ciekawa tej pozycji, szczególnie ze względu na cieplejszy maj, będzie ciekawie wybrać się w chłodniejsze rejony Alaski :)


Spętani przeznaczeniem | V. Roth
Wydawnictwo: Jaguar
Data premiery: 23 maja

Opis:
Akos – syn narodu miłującego pokój i Cyra – zabijająca dotykiem, siostra bezwzględnego tyrana, który zmusza ją do zadawania bólu a nawet śmierci swoim politycznym przeciwnikom. Życiem tych dwojga od narodzin rządzi przeznaczenie, a raz wypowiedziane przez wyrocznie losy stają się nieodwracalne. Ludy, do których należą, rywalizują i walczą o władzę na planecie Thuhve, w odległej galaktyce. Pewnego dnia Akos zostaje brutalnie porwany. Od tej pory ma służyć Cyrze. Między dwojgiem, których więcej zdaje się dzielić niż łączyć, rodzi się uczucie, wymagające przebaczenia. W odzyskujący spokój świat wkraczają jednak demony przeszłości. Tyran – ojciec dziewczyny uważany za martwego – powraca z kosmicznej wędrówki, by zniszczyć życie mieszkańców planety. 
"Spętani przeznaczeniem"to odważna opowieść o uczuciu, które wymaga zaprzeczenia dawnym relacjom, własnym obsesjom i dotychczasowym wyobrażeniom. Powieść wyraża to, co w prozie Roth najlepsze: niespieszny, pełen napięcia romans zanurzony w misternie skonstruowanym, kosmicznym świecie. Poprzez różnorodność perspektyw oraz intryg – osobistych czy politycznych – autorka z niezwykłą wnikliwością ukazuje motywacje bohaterów, a rozmach epickiej narracji staje się okazją do zadania odważnych pytań. Czy przeznaczenie może spętać każdego z nas? Czy człowiek w imię własnych przekonań i emocji jest w stanie przeciwstawić się cywilizacji? I czy prawo boskie naprawdę stoi ponad ludzkim?

Z Veronicą Roth do tej pory nie było mi po drodze, ale zdecydowałam się ją umieścić w tym zestawieniu, ponieważ wiele osób ją uwielbia. Ja póki co mam neutralne zdanie, aczkolwiek opisy jej powieści strasznie mnie ciekawią :)


Zabójcze lato | J. Dawson
Wydawnictwo: YA!
Data premiery: 23 maja

Opis:
Gorące lato, tajemnicza śmierć, rodzinny dramat i misternie utkane oszustwo. 
W niejasnych okolicznościach podczas balu maturalnego ginie Janey Bradshaw. Policja, rodzina i większość znajomych uważa, że popełniła samobójstwo, rzucając się z klifu w morze. Do momentu, aż u jej przyjaciół pojawia się nieoczekiwany gość... 
Wciągający i psychologiczny thriller.

I ostatnia propozycja ode mnie - zaskakująca. Wydawnictwo Ya! i thriller? Czy z tej mieszanki może wyjść coś dobrego? Mnie osobiście zaciekawiło, choć z opisu nie wynika, aby była to jakaś odkrywcza opowieść... Mam wrażenie, jakbym już gdzieś to czytała, choć mogę się mylić :)




Dajcie znać, czy skusicie się na jakąś propozycję z drugiej połowy maja :)

Pozdrawiam,
Katka, czytamiogladam.pl


maja 15, 2018 No komentarze

Autor: J. MacGregor
Tytuł: "Jej wysokość P."
Gatunek: lit. młodzieżowa
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Kobiece | Young
Ilość stron: 440
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska

Cześć kochani,
dawno nie było recenzji książki dla młodzieży, prawda? Dzięki Wydawnictwu Kobiecemu miałam ostatnio możliwość przeczytania właśnie takiej pozycji, ale czy był to trafiony wybór? Zapraszam do recenzji, za chwilkę się przekonacie :)



Krótko o treści...

Siedemnastoletnia Peyton jest naprawdę wysoką nastolatką. Dziewczyna ma 180 cm wzrostu, co uniemożliwia jej skuteczne wtopienie się w tłum i sprawia, że jest ciągle obiektem docinek i kpin. Codzienne życie utrudnia też wielki rodzinny sekret, który pogrzebał jej szanse na normalne dorastanie.
Zdeterminowana, aby zmienić swoje życie, decyduje się na przyjęcie zakładu. Jeżeli pójdzie na trzy randki i bal maturalny z kimś wyższym od siebie, wygra 800$, dzięki którym wyrwie się ze swojego koszmaru. Problem jej dość spory, bo na liście kandydatów znajduje się tylko pięć nazwisk, a chłopak, który wpadł jej w oko, umawia się z dziewczyną dużo niższą od Peyton…
(opis pochodzi ze strony Wydawnictwa Kobiecego)

"Jeśli człowiek nie potrzebuje innych ludzi, nie jest tak bardzo wystawiony na ciosy. Będąc całkowicie niezależnym, nie można zostać tak głęboko zranionym."

Moja opinia...

W zasadzie "Jej wysokość P." jest debiutem autorki na polskim rynku, co nie oznacza że Joanne MacGregor jest totalną debiutantką. Da się to z pewnością wyczuć podczas czytania jej powieści. 
Jej styl pisania jest optymalnie lekki i przystępny, choć z początku dialogi pomiędzy postaciami były dla mnie zbyt drętwe oraz wymuszone. Na szczęście im dalej wgłębiałam się w treść, tym z każdą kolejną stroną historia się rozkręcała, a i dialogi stały się milsze i przyjemniejsze.

Autorka zdecydowała się na zastosowanie narracji pierwszoosobowej, z perspektywy naszej głównej bohaterki - Peyton. Wydaje mi się, że był to udany zabieg, z tego tytułu że możemy wyczuć emocje targające postacią w bardzo trudnych sytuacjach. Niekiedy są one dość przytłaczające, innym razem można się w duchu zaśmieć z perypetii nastolatki. 

"Człowiek uczy się żyć z żałobą, próbuje sobie z nią radzić, wznosić się ponad nią, aż pewnego dnia nowe życie i miłość jakie zbudował, stają się większe od bólu i pustki. Nie można wrócić do poprzedniego życia, ale jeśli znajdzie się wewnątrz siebie odwagę, istnieje szansa na stworzenie sobie czegoś dobrego."

Niestety, ale powieść jest momentami dość schematyczna, taka jak dla typowych amerykańskich książek czy filmów dla młodzieży. Mamy zakład o dość sporą sumę pieniędzy, a przez to są tajemnice, emocje, intrygi. I mimo że mamy to uczucie, iż już kiedyś się z tym zetknęliśmy, to jednak wewnętrzna potrzeba, aby dowiedzieć się jak całość się zakończy przypiera nas do czytania i wertowania kartek. Dla mnie to było niemałe zaskoczenie, bo przez pierwszą połowę wielokrotnie chciałam po prostu odłożyć tę książkę na bok i o niej po prostu zapomnieć, było zbyt wiele negatywów, jednakże z perspektywy czasu cieszę się, że tego nie zrobiłam. Druga część jest przyjemniejsza, przez co ciężko się od tej pozycji oderwać.



Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie wykreowana główna postać - Peyton. Podziwiam ją za siłę jaką w sobie posiadała, aby pomimo dość oczywistych przeciwności losu, potrafiła zawalczyć o siebie oraz o swoje marzenia. Brnęła do przodu. Oczywiście ta siła nie pojawiła się od razu. Walka jaką musiała stoczyć z otoczeniem, wielokrotnie doprowadzała do tego, że bardzo jej kibicowałam w duchu. Czasem tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, że słowem można również sprawić ból drugiej osobie.
Podobała mi się jej przemiana, w której dopomógł Jay. Myślę, że po części to, jaką stała się osobą, miało miejsce właśnie dzięki temu chłopakowi. Z początku Peyton była zamknięta w sobie, wręcz zakompleksiona w związku z dość nieprzeciętnym wzrostem, pod koniec powieści można jednoznacznie stwierdzić, że dzięki roli jaką odegrał w jej życiu Jay, dziewczyna stała się otwartą, pewną siebie młodą kobietą.

Jednak musi się pojawić łyżka dziegciu. Jej relacje z matką pozostawiają wiele do życzenia, a raczej to jak się Peyton do niej odnosiła. Mogę oczywiście zrozumieć, że jej zachowanie wynikało z bezradności w stosunku do zaburzeń psychicznych rodzicielki, jednak nie jestem w stanie sobie wyobrazić, aby w tak perfidny sposób ranić jedyną osobę(nie licząc przyjaciółki), która stała po jej stronie. 

Ale może gdyby nie te wady, postać Peyton byłaby zbyt wyidealizowana?



"Jej wysokość P." jest powieścią, która zdecydowanie oczaruje młodsze grono czytelników. Na swój sposób jest zabawna, a jednocześnie nakreśla kilka problemów, z którymi młodzi ludzie muszą sobie podołać: akceptacja wśród rówieśników, kompleksy, poradzenie sobie z problemami, a w końcu wskazuje, że tak naprawdę każdy z nas ma jakieś tajemnice, które są skrywane głęboko w nas i tylko od nas samych zależy czy będziemy w stanie im sprostać.

"normalność [...] była tylko pojęciem statystycznym, wygładzeniem wszelkich różnorodnych i interesujących permutacji, aż do wypośrodkowania tak uogólnionego, żeby nie dziwił ani nie szokował. I nie zachwycał.Normalność była miła. Normalność była nijaka. Normalność była cholernie nudna. To nasze różnice, nasze odcienie szaleństwa sprawiały, że każde z nas było wyjątkowe, niepowtarzalne i fascynujące."

Moja ocena...


Choć z początku nie mogłam się wkręcić w "Jej wysokość P.", to po skończeniu czytania żałowałam, że tak naprawdę to już koniec. Pozycja ta, w wielu aspektach pozytywnie mnie zaskoczyła, natomiast w kilku fragmentach nie do końca mnie przekonała. W dość schematycznej treści zostało poruszonych wiele dość trudnych, ale też ważnych tematów, stąd moja ocena tej książki to będzie bardzo mocne 7/10. 

Przeczytacie tę pozycję? A może już jesteście po lekturze? Dajcie znać w komentarzach :)


marca 16, 2018 No komentarze

Autor: Nadia Hashimi
Tytuł: "Afgańska perła"
Gatunek: obyczajowa
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Kobiece
Ilość stron: 480

Cześć kochani,
dziś postanowiłam do Was przyjść z inną książką niż zazwyczaj. Jest to interesująca pozycja z trudnym, aczkolwiek bardzo ważnym tematem - traktowania kobiet na Bliskim Wschodzie. A zatem do dzieła...
"Pamiętaj, że przez życie przechodzą tajfuny, które przewracają wszystko do góry nogami. Jednak zawsze musisz wstać i zebrać siły, bo kolejna burza możne się czaić tuz za rogiem"

Troszkę o treści...

Główna bohaterka, Rahima wraz z jej siostrami może chodzić od czasu do czasu do szkoły, ale wyłącznie za pozwoleniem ojca. Na ich nieszczęście nie posiadają braci, toteż jedną dla nich nadzieją jest stary zwyczaj zwany bacza posz, polegającym na przebraniu się dziewczynki za chłopca. Rahima udając przedstawiciela płci męskiej, zyskuje taką wolność i swobodę, o jakich przedtem nawet nie śniła i marzyła. Przechodzi totalną transformację zmieniającą całej jej dotychczasowe życie. Niemal sto lat temu podobnie postąpiła jej przodkini, Shekiba, co pozwoliło jej przenieść się z małej afgańskiej wioski do przepięknego kabulskiego pałacu.

Moja opinia...

Rozpoczynając przygodę z tą pozycją, miałam już wyrobione jako takie zdanie oraz posiadałam wiedzę na temat życia na Bliskim Wschodzie, jednak po przeczytaniu "Afgańskiej perły" Nadii Hashimi nie sądziłam, że jest w Afganistanie i krajach ościennych, gdzie Islam wiedzie pierwsze skrzypce i ma wpływ na mi kulturę i obyczaje, aż tak naznaczona rola kobiety w społeczeństwie.



"Wiesz co się mówi na temat ludzkiej duszy? Że jest twardsza niż kamień i jednocześnie delikatniejsza niż płatki kwiatów."

W pewnym sensie "Afgańska perła" jest przepiękną, aczkolwiek brutalną opowieścią o dwóch kobietach Rahimie i Szekibie, które muszą sobie radzić w prawdziwych realiach życia na Bliskim Wschodzie. Książka ta pokazuje, że tak na prawdę na przestrzeni stu lat nic się nie zmieniło i nie zanosi się, aby miały nastąpić w tej kwestii jakiekolwiek postępy, choć choćby możliwość kandydowania kobiet do parlamentu jest niewątpliwym krokiem do przodu.
Kobieta jest nikim. Nie może ubiegać się o własne prawa, bo czeka na nią okropna kara, ich nasib - przeznaczenie. Mężczyźni nie szanują kobiet, nie liczą się z ich zdaniem. Ich jedynym życiowym zadaniem jest koczowanie w czterech ścianach, sprzątanie, gotowanie i urodzenie potomka - najlepiej płci męskiej. Kobiety muszą niekiedy pogodzić się z tym, że ich mąż ma kilka żon, a ich los jest uzależniony od tego, jakie będą miały z pierwszą żoną... Przykre, ale tak właśnie wygląda życie na Bliskim Wschodzie.


Książka ta bardzo mną wstrząsnęła i na pewno na długi czas zostanie zapamiętana. Moja podświadomość z wieloma elementami kultury Bliskiego Wschodu się nie zgadzała i głos wewnętrzny się buntował wobec takiego traktowania kobiet. I pomimo, że ta książka jest jedynie fikcją, to w bardzo autentyczny i realistyczny sposób została napisana. Niekiedy miałam wrażenie jakbym śledzia losy dwóch rzeczywistych kobiet, Rahimy i Shekiby. Odczuwałam ból i samotność każdej z kobiet występujących w tej pozycji, które zostały opisane w chwytający za serce sposób.
"Czasem trzeba wyjść z tłumu, przekroczyć granicę. Zdobyć się na odwagę i wyciągnąć ręce po szansę, jeśli się czegoś bardzo pragnie."

Moja ocena...

Jak dla mnie książka zasługuje na ocenę 7/10. Jest to ciekawa pozycja, pokazuje realia i autentyczność życia w Afganistanie na przestrzeni 100 lat, ale brakowało mi w niej jakiegoś radośniejszego punktu zaczepienia, który dałby nadzieję, że Afganistan jednak się zmieni na rzecz kobiet... Mimo wszystko warto przeczytać choćby z czystej ciekawości, porównując życie kobiet na Bliskim Wschodzie z modelem życia naszym, europejskim.


lipca 27, 2017 No komentarze

Autor: Amanda Prowse
Tytuł: "Trzy i pół sekundy"
Gatunek: obyczajowa
Rok wydania: 2017
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Ilość stron: 311

Odkąd tylko usłyszałam, że Wydawnictwo Kobiece ma zamiar wydać tę pozycję, od razu stwierdziłam, że muszę ją przeczytać i zrecenzować. Książki, które mają w sobie pierwiastek cierpienia, bólu czy typowego katharsis przyciągają mnie do siebie jak magnes, ponieważ lubię od czasu do czasu oczyścić się ze złych emocji, aby móc znów wrócić do lżejszych książkowych tematów i historii.


Troszkę o treści..

Grace i Tom to szczęśliwe i zgodne małżeństwo, żyjące dniem za dniem. Mieszkają pod Londynem, unikając wielkomiejskiego zgiełku i wychowują trzyletnią córeczkę Chloe. Sielankową scenerię zakłóca pojawiająca się do dość przypadkowa choroba jaka dotyka małą dziewczynkę. Po zabiegu chirurgicznym, Chloe dostaje sepsy i umiera. Od tego momentu życie Grace i Toma całkowicie się zmienia. Czy uda im się przeżyć żałobę córki bez szwanku na psychice? Czy będą w stanie na nowo odżyć? Tego nie zdradzę, musicie koniecznie przeczytać. 

Moja opinia...

"Trzy i pół sekundy" nie jest trudną w odbiorze pozycją. Styl pisania autorki jest przystępny, wręcz sielankowy. Amanda Prowse ma zdecydowanie lekkie pióro, choć opisuje historię ciężką i skomplikowaną emocjonalnie dla bohaterów, w której nadmiar sprzecznych uczuć targających czytelnikiem może zdusić, zdeptać, aby pod koniec dodatkowo stłamsić. Jednakże te emocje zostają nam dozowane w delikatny sposób przez całą powieść.  Jest to zdecydowanie jedna z tych książek, które trzeba odchorować po jej przeczytaniu.



W tej pozycji dotkniemy wszystkich aspektów życia i śmierci. Książka jest bardzo ludzka, dotyka prozy życia codziennego, a autorka umiejętnie przechodzi od jednej emocji do drugiej. Czasem rzuca i przejeżdża po nas jak walec, po czym głaszcze delikatnie po głowie dając nadzieję pisaną między wierszami, twierdząc że "wszystko będzie dobrze". "Trzy i pół sekundy" pokazuje, że tak na prawdę nie da się wszystkiego zaplanować w życiu, że los potrafi nam spłatać figla w najmniej oczekiwanym momencie i powinniśmy być na te niespodzianki mimo wszystko przygotowani, aby móc je pokonać i przetrwać.

Sięgając po tę pozycję czułam podskórnie, że pudełko chusteczek będzie musiało być cały czas pod ręką i tak rzeczywiście było. Polubiłam i Grace, i Toma. Również malutką Chloe, która odegrała mniejszą, choć znaczącą rolę w tej powieści. Czułam ból po stracie rodzica, a także wyczuwałam trudności w momencie kiedy to oboje próbowali się podnieść z emocjonalnego dołu. Z jednej strony było to przytłaczające, z drugiej zaś potrafiło mimo wszystko podbudować czytelnika, pokazać mu, że w każdej sytuacji można znaleźć światełko, którym należy podążać, aby stanąć na nogi.



Poniekąd jest to książka o stracie najbliższych, jednak wydaje mi się, że autorka próbowała pokazać, że każdy może przeżyć żałobę w taki sposób, jak mu się podoba/jak tak na prawdę odczuwa na dany moment. I czy będzie ona trwać tydzień, miesiąc, rok, nikt nie powinien nam tego zabronić. A także widać w tej książce starą prawdę, że czas leczy rany, nawet te najgłębsze, jednak pamięć o najbliższych na zawsze pozostaną w naszych sercach.

Co ważne, książka ta niesie ze sobą bardzo ważne przesłanie i uczy. Uczy na co zwracać uwagę podczas choroby. Zaznacza, jak sepsa jest groźną reakcją organizmu. Tak na prawdę, wiele razy słyszałam w telewizji, czy czytałam w internecie, że ktoś zmarł w wyniku sepsy, jednak nigdy nie dowiedziałam się jak tę "chorobę" można wykryć, jakie ma objawy i co należy robić, gdy zacznie się ujawniać. Dzięki tej pozycji już nigdy nie pomylę je z grypą i stanę się bardziej wyczulona. Dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu, że miałam dzięki Wam okazję przeczytać tę pozycję, którą z pewnością będę polecać znajomym i najbliższym!


Cytaty

Nie ukrywam, że wśród łez wzruszenia było mi ciężko czytać i skupiać się na cytatach. Zapewne będę musiała jeszcze raz przeczytać na spokojnie książkę w wolnej chwili. Mimo wszystko, cztery cytaty zwróciły swoją uwagę:
"Odczuwasz okropny ból, przez który nie jesteś w stanie funkcjonować, ale nagle odkrywasz, że on nigdy nie minie, więc masz dwa wyjścia: albo na zawsze położyć się w zaciemnionym pokoju i nic nie robić, albo próbować nauczyć się z nim żyć i dalej pchać swój wózek."
"Wydaje się, że jesteśmy tak powykręcani i połamani, że bez względu na to, jak byśmy się nie starali, nie możemy się z powrotem dopasować, bo teraz oboje mamy już inne kształty."
"Straszliwe rzeczy, które nas niszczą są decyzjami podjętymi przez kogoś lub coś większego od nas i nie jesteśmy w stanie ich pojąć, a już z pewnością nie mamy mocy ich zmieniać..."
"Po sięgnięciu dna najmroczniejszej otchłani odbicie się od niego i powrót na powierzchnię wymagają wyjątkowej siły."


Ocena końcowa...

Nie sposób tej książki ocenić źle. Jest opowieścią o stracie, o bólu, o podnoszeniu się z dna i kolan. Jest też o nadziei na lepsze jutro i o prozie życia. O tym, że coś się zaczyna, ale też że coś się w pewnym momencie kończy. Jest to przepiękna historia, którą niejeden czytelnik okrasi łzą wzruszenia. Polecam nie tylko rodzicom małych dzieci, ale każdej osobie, każdemu czytelnikowi, ponieważ historia z książki może się przydarzyć każdemu z nas. A ode mnie nie może być inaczej jak pierwsza dycha w karierze recenzowania! 10/10! Na prawdę polecam!

A za egzemplarz recenzencki chciałabym serdecznie podziękować Wydawnictwu Kobiecemu.



czerwca 27, 2017 No komentarze
Older Posts

Wyzwanie obieżyświata

Pod tym linkiem znajduje się więcej informacji na temat wyzwania czytelniczego, jakie sobie narzuciłam w 2019r.
Pewnie przejdzie ono również na 2020r., ale mimo wszystko zachęcam do zajrzenia na stronę :)

W I Ę C E J

Zajrzało tu już...

About me

About Me

Cześć!
Witaj w moim małym miejscu.
Serdecznie zapraszam cię do mojego świata, gdzie królują książki i filmy.
Zrób sobie herbatkę lub kawkę, złap za ciepły kocyk i spędź miło czas :)

Kasia, @czytamiogladam_pl

Instagram

Labels

10/10 2/10 3/10 4/10 5/10 6/10 7/10 8/10 9/10 film książka

Blog Archive

  • ▼  2021 (1)
    • ▼  września (1)
      • #192 Sekret Heleny | L. Riley
  • ►  2019 (33)
    • ►  listopada (2)
    • ►  października (1)
    • ►  września (1)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (6)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (6)
  • ►  2018 (97)
    • ►  grudnia (1)
    • ►  listopada (5)
    • ►  października (7)
    • ►  września (12)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (6)
    • ►  maja (10)
    • ►  kwietnia (10)
    • ►  marca (10)
    • ►  lutego (9)
    • ►  stycznia (11)
  • ►  2017 (99)
    • ►  grudnia (9)
    • ►  listopada (10)
    • ►  października (11)
    • ►  września (11)
    • ►  sierpnia (13)
    • ►  lipca (15)
    • ►  czerwca (12)
    • ►  maja (8)
    • ►  kwietnia (8)
    • ►  marca (2)

Created with by ThemeXpose